Patron Szkoły

WINCENTY ROGALA

Urodził się w Wielu 9 kwietnia 1871 r. Matka, Joanna, pochodziła z rodu Ossowskich z Osowa, ojciec, Piotr, był rolnikiem. Na ukształtowanie postawy patriotycznej dorastającego Wicka miał duży wpływ starszy jego brat Tomasz – uczestnik delegacji kaszubskiej na konferencję wersalską w 1919 r. W siedemnastym roku życia Wicek uczył się kupiectwa w Starej Kiszewie. Potem pracował w Czersku w sklepie drogeryjnym. W Brusach podjął pracę w restauracji, następnie w Chojnicach w ogrodnictwie. W Chojnicach nawiązuje kontakt z gronem uczniów gimnazjalnych zorganizowanych w tajnym kółku filomackim. Poznaje Aleksandra Majkowskiego – działacza i znakomitego pisarza kaszubskiego. W okresie lat 1895-1901 przebywał „za chlebem” na obczyźnie (Berlin, Brema, Nadrenia, Westfalia). Równocześnie współpracuje z polskimi towarzystwami, uczy się gry na cytrze i organizuje polski zespół muzyczny i teatralny. Tęskni jednak bardzo za krajem i marzy o powrocie.

Do kraju wrócił na przełomie lat 1901/1902 i zajął się prac± w gospodarstwie rolnym, prowadząc równocześnie pensjonat dla wczasowiczów i dom wycieczkowy w Szarlocie koło Kościerzyny. W ośrodkach tych gości przede wszystkim polską młodzież i turystów – Polaków, przez co naraża się władzom pruskim, które te ośrodki likwidują. Wicek Rogala wrócił wtedy do Wiela na stałe i za sprzedane gospodarstwo założył sklep spożywczo-galanteryjny, z którego utrzymywał się przez 35 lat.

We Wielu rozpoczyna żywą działalność polityczną i społeczno-kulturalną. Zostaje wybrany na delegata na zjazdu prowincjonalnego komitetu wyborczego do Prus Zachodnich. W 1909 r. zorganizował męski chór „Żaba”. W 1912 r. utworzył Polski chór „Harmonia” w Karsinie. W 1913 r. zorganizował konkurs czersko-tucholskich kół śpiewaczych w Czersku. Rogala w swej działalności odznaczał się rzetelnością i był świetnym organizatorem. Potrafił ludzi porwać twórczym i patriotycznym entuzjazmem, rozbudzać i kształtować świadomość narodową. Nie znosił kompromisów.

Po I wojnie w styczniu 1919 r. ożenił się z Józefą Januszewską. Utrzymuje się ze sklepu drogeryjnego. Niestety – szczęście rodzinne nie trwało długo, w grudniu tego roku umiera ukochana żona po urodzeniu syna. Wincenty już na zawsze pozostaje samotny.

Wieczór u Wicka Rogali

Pamiętam: pułap niski jak chmura,
wieczór, na kaflach białego pieca
cień zgarbionego człowieka, który
lat swych bierwiona dźwigał na plecach.
Księżyc czerwony. Otwarte okno,
na stole cytra, lampa naftowa…

Potem Wick ręką nagle strun dotknął
i nadleciały ćmy, nuty, słowa
Zleciały się tu sponad jeziora,
srebrne ćmy, srebrne słowa i tony,
zaszumiał pieśnią kaszubską chojar
posępnie w lustro wody wpatrzony,
czarny, w odwiecznej, wichrzystej walce
nieraz znaczony ślubem pioruna
szumem do izby wtargnął, gdzie palce
biegały wprawnie po cytry strunach.

Franciszek Fenikowski

Ukojenia szuka w pracy społeczno-kulturalnej. Nadal prowadzi chór „Żaba” i teatr. Popularyzuje poezję kaszubską, muzykę i tańce. Zaczyna próbować sił jako poeta. Daje się wciągnąć w życie polityczne i reprezentuje swoją gminę na Sejmiku Powiatowym.

Po wyzwoleniu w roku 1945 powraca do Wiela. Ponownie organizuje życie społeczno-kulturalne. Nadal pracuje twórczo. W 1953 roku powstaje „Toast na cześć Herusia Derdowskiego”. Do najciekawszych utworów należą: „Kolebanka Herusia Derdowskiego”, „Wspomnienia znad Jeziora Wielewskiego”, „Muzykalna banda”, „Płyną skardzie”.

W roku 1954 odznaczony został Złotym Krzyżem Zasługi. 18 sierpnia 1957 roku staraniem Wincentego odbudowany zostaje pomnik Hieronima Derdowskiego – najpopularniejszego poety kaszubskiego. Na uroczystości odsłonięcia pomnika w Wielu, Rogala wykonał swój utwór pt. „Toast na cześć Herusia Derdowskiego”. W „sztambuchu” Rogali wpisane zostały wyrazy wdzięczności i wzruszenia od takich osób jak Lech Bądkowski, Franciszek Fenikowski, czy Jan Piepka. 18 stycznia 1958 r. grôl Wincenty Rogala umiera. Milknie na zawsze jego cytra, ale jego dzieło żyje wśród wiernych mu druhów. Pochowany został na cmentarzu we Wielu.

Niechaj Twe dumki, pieśni
Ponad tych jezior tonią
Przez długie jeszcze lata
Kaszubską mową dzwonią.
I niechaj słowa, które
Z serca do serca płyną,
Tak, jako lud kaszubski
Nigdy nam nie zaginą.

Niechaj się z wiatrem polskim
I świeżą poranną rosą
Za pośrednictwem turystów
Na całą Polskę niosą.
I niechaj świadczą o tym,
Że Kaszub, chociaż gnębiony,
Zawsze był Polsce wierny,
Sercem z Ojczyzną złączony.

Halina Larczyńska